Mimozami jesień się zaczyna, Złotawa, krucha i miła

Jak śpiewał Czesław Niemen również w naszej Zielonej Dziurze… „Mimozami jesień się zaczyna, Złotawa, krucha i miła…” Wokół nas ciepłe, kojące barwy od złocistej żółci, poprzez beże, odcienie brązu, czerwień aż do purpury, w którą przyoblekają się winobluszcze spowijające budynki i ogrodzenia ogrodów. Pod stopami szeleszczą liście, pękają nadepnięte żołędzie, a spod nóg wyskakują i turlają błyszczące, brązowe kasztany, które jak wystrzelone z procy pociski wydobywają się z pękających kolczastych łupinek. Jesień to też poranki i wieczory otulone mgłą, która zaciera kontury i łagodzi kształty.

Nadszedł okres, kiedy można zwolnić…pozwolić sobie na przyjemności, na które wciąż brakowało czasu, na sięgnięcie po nieprzeczytane lektury, spotkania ze znajomymi, spacery, kontemplowanie piękna natury.

Choć będziemy tęsknić za latem, to jesień według nas ma swój urok. Kochamy jesień, za to, że jest tak nieoczywista i zaskakująca chociaż czasem potrafi być kapryśna.

Po oczywistym nacieszeniu się ciszą i spokojem, który przyniosła jesień dociera do nas, że czas nie zwolnił, a przyspiesza i najwyższa pora przygotować się na zimę.

Naszym przećwiczonym sposobem zapełnienia spiżarni przed zimą są zakupy u lokalnych rolników. Dołowanie w ziemi, suszenie bądź po prostu przechowywanie w chłodnym, suchym miejscu warzyw pozwala zaoszczędzić czas, pieniądze oraz daje gwarancję jakości jedzonych warzyw aż do wiosny.

Pamiętajmy również, że naszym pięknym latem Mazurom nie daleko do Polskiego Bieguna Zimna, a temperatura oraz opady śniegu przypominają nam często o potrzebie gromadzenia zapasów.

Magicznym sposobem wydłużenia czasu przydatności warzyw do spożycia, a nawet dodania im wartości jest KISZENIE! Innym razem opowiemy o ogórkach, bo na to był czas w lipcu, na zakwas buraczany przyjdzie moment przed świętami. My natomiast jak tradycja każe przed 01 listopada wkręciliśmy się w kiszenie kapusty.

Kiszona kapusta-produkt znany w wielu krajach, ale jak przystało na tradycjonalistów, przez nas uważana za wybitnie narodowy 😊

Kiszenie kapusty domowym sposobem to coraz częściej popularny zabieg przeprowadzany w kuchniach przez domowników. Przede wszystkim można samemu przyrządzić wartościowy produkt, który będzie służył całej rodzinie i będzie prawie zawsze pod ręką. Kiszenie kapusty w domu jest procesem długotrwałym, ale warto poczekać i ostatecznie korzystać z świetnych możliwości kulinarnych i zdrowotnych kapusty.

U nas złożyło się wyjątkowo dobrze, że nasze rodziny robiły to od zawsze, a kto ma mniej czasu może z powodzeniem liczyć na zapasy innych. Nie podchodzimy do kiszenia w ilości poniżej 20kg. To takie minimum dla 4os rodziny z małymi dziećmi.

Nasza wskazówka dla rodziców, którzy próbują wcisnąć dzieciakom kiszonki. Od malucha przyzwyczajajcie je do picia wody z kiszonek…ogórki czy kapusta. Dzieciaki poznają smak a później już idzie z górki. Nasze przedszkolaki nie chorują. Chronią je kiszonki!

Przepisów jest wiele jak każdy wie. W naszych rodzinach zawsze był jeden, obawa przed zepsuciem specyfiku blokuje nas przed wypróbowaniem nowości jak jabłko, czy inne przyprawy.

My dodajemy wyłącznie sól kamienną (łyżka na 1kg), cukier (płaska łyżka na 10kg) oraz marchew. W sprzęt trzeba się zaopatrzyć, ale to wydatek jednorazowy na lata. Polecam też podpytać starszych sąsiadów. Często po piwnicach kurzy się tłuczek czy beczułka. Na początek można również zacząć od kiszenia w słoikach, a jak nam posmakuje to jazda i 50kg następnej zimy. Wyparzenie wszystkiego jest ogromnie ważne więc to zajmuje sporo czasu i nie można iść na łatwiznę. Za to można kupić od rolnika już poszatkowaną kapustę za niewielkie pieniądze. Koszt ukiszenia 20kg to nie więcej niż 50zł-przy zakupie już poszatkowanej kapusty. Wszystko zajęło nam 2godz. Zachęcamy do prób! AH i jeszcze taki news. Im bliżej wschodniej granicy, więc również w większości naszych domów do beczki z kapustą poszatkowaną dodaje się niewielkie główki główek z kapusty do ukiszenia całych liści. Rewelacja na gołąbki świąteczne.

Smacznego!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *