Co robić zimą na Mazurach?

No i mamy naszą wyczekaną, białą, mroźną…zimę. Pewnie większość z nas po anomaliach pogodowych z ostatniego roku już się z pożegnała z myślą, że kiedyś do nas wróci. Znamy to i my rodzice. Nasze dzieci zdążyły się już nasłuchać historii z zamierzchłych czasów … o ślizgach na worku z sianem, o wielogodzinnych kuligach za traktorem, czyli z grubsza o tym, że zima bawiła nas przeogromnie i nie nudziliśmy się nią aż do marca.

Mamy to co chcieliśmy… zima nadeszła i nie odpuszcza już tygodnie. Zapraszamy do naszej mazurskiej biało-ZIELONEJ DZIURY, aby się tym nacieszyć.

Spacery

Z pewnością nie trzeba do tego długo namawiać zimą. Ruchu mało, światła w mieszkaniach niewiele, a 2/3godz. spacer w mrozie podniesie poziom endorfin nawet najgorszemu leniuchowi.

Miejsc na piesze wędrówki jest sporo na Mazurach. Pamiętać należy jednak o tym, że jeśli spadnie tak duża ilość śniegu jak ostatnio, wybierać należy ścieżki bardziej uczęszczane, a co za tym idzie …wydeptane.  My proponujemy na początek zajrzeć do naszych „metropolii” mazurskich po sezonie. Mikołajki, Mrągowo, Ruciane-Nida czy Giżycko słynie z gwaru turystycznego w sezonie…poza nim zupełnie zamiera, co nie odbiera im jednak uroku. O dziwo my żyjemy tu też zimą😊 Jest tu zupełnie przyzwoicie. Uliczki odśnieżone, karmiki dla kaczek uzupełnione, cisza, spokój, zupełnie inny świat.

Spacery wzdłuż zmrożonych lodem brzegów jezior to jest powód dla którego musicie tu przyjechać zimą. Widok nie kończącego się bezkresu śnieżnej połaci ukoi nerwy. Pomorze nam to wypocząć podczas zimowego urlopu oraz nabrać energii do działania. Nasze pociechy możemy zachęcić zabawą w tropienie zwierząt. Śladów na śniegu jest wiele, a karmiki dla jeleniowatych zainteresują nawet marudzącego maluch.

Do obserwowania jezior mazurskich świetnie nadadzą się ścieżki przyrodnicze, jak choćby Krutyń-Zgon, Rezerwat Zakręt, czy ścieżka przyrodnicza Nadleśnictwa Strzałowo.

Kuligi
Taka wyprawa na kulig to niezapomniane przeżycie dla dorosłych i dzieciaków (powiedzmy plus 4 lata). Mowa tu oczywiście o prawdziwej wyprawie zimowej! Takiej w której o mrozie zapominamy podziwiając widoki zaśnieżonego lasu. Takiej na której rozgrzejemy się pyszną kiełbasą z ognia, i herbatą z termosu (opcjonalnie z „wkładką”). Taką na którą zabieramy zgraję znajomych, rodziny, przyjaciół i zapominamy przy tym że należy wyglądać jak człowiek, bo najważniejsze żeby było…ciepło 😊

Kilka sprawdzonych miejsc, gdzie za niewielkie pieniądze możemy zorganizować taką weekendową wyprawę.
http://ranczo.mazury.pl/
http://www.stadnina-galkowo.pl/
http://eulalia.pl/

Miejskie atrakcje

Jeśli tego powyżej będzie zbyt mało na spędzenie ciekawego urlopu, a sił pozostanie wróćmy na chwilę do naszych mazurskich miasteczek. Niemal w każdym z nich, w okolicach szkół wylewane są otwarte lodowiska. Na gorszą pogodę, ciekawą alternatywą, wydaje Mazurskie Centrum Sportów Lodowych w Giżycku. Nowy obiekt z lodowiskiem na sportowym poziomie. Idealne do nauki jazdy na łyżwach. Sprzęty wspomagające naukę dla dzieciaków. Plusem jest również lokalizacja w centrum Giżycka, gdzie szybko zorganizujemy obiad.

Kolejne warte rozważenia kryte lodowisko oraz…stok narciarski znajduje się w hotelu https://www.golebiewski.pl/mikolajki. Wzniesienie fajnie zlokalizowane, dośnieżane i naświetlone wieczorami.

Warty przemyślenia jest również wyjazd na stok http://g4w.pl/ w Mrągowie. Otwarte na miejscu wypożyczalnie, wyciąg oraz restauracja zapewniają komfort i wygodę, a niesamowite widoki na Jezioro Czos zachęcą do przyjazdu nawet mniej sprawnych miłośników sportów zimowych.

Sauna

Na końcu coś bardziej dla dorosłych niż dzieci. Coś w czym odkrywamy ostatnimi czasy swój „sport narodowy” ale trochę bardziej po mazursku. Mowa o morsowaniu, oczywiście w mazurskim jeziorze oraz o cudownej saunie nad samym jego brzegiem.

Opcji nie ma aż tak wiele jakby się mogło wydawać. Saun jak najbardziej jest wiele…ale hotelowych, a te niestety nie zawsze pochwalić się mogą lokalizacją tuż nad brzegiem wody.

Szukajcie więc mniejszych miejsc z drewnianymi saunami z których maksymalnie wygrzanym wchodzi się wprost do lodowatego przerębla. Ach to tylko dla odważnych! Warto poćwiczyć w śniegu i małymi kroczkami zmierzyć się ze swoimi słabościami.

Nie wiem czy wiecie, ale jest pewna restauracja w Krutyni która swoim gościom oferuje saunę nad samą rzeką – dla nas bomba!

Oby do wiosny😊

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *